Cześć!

W związku z niemiłosiernymi upałami , tym razem będzie o kilku sprawdzonych sposobach na ich przetrwanie.

Nie będę ściemniał i od razu napiszę, że moim zdaniem upał jest najgorszy dla motocyklisty. W upał na motocyklu jest po prostu gorąco – szczególnie, gdy motocykl nie porusza się (np. stojąc na światłach, w korku, na przejeździe kolejowym). Nie liczcie na superstroje i cudowne rozwiązania tego problemu.

Moje sposoby na przetrwanie upałów są takie:

jazda motocyklem w upale

Sposób 1 – najmniej motocyklowy i nudny.
Właśnie z niego korzystam pisząc ten post. Motocykl stoi w chłodnym garażu, a ja siedzę w pracy, do której przyjechałem klimatyzowanym samochodem. Tylko myślami jestem na motocyklowej wyprawie. Zarabiam na kolejny wyjazd 🙂

Sposób 2
Ubiór motocyklowy typu mesh. Dobry na miasto i krótkie trasy. Nie sprawdzi się w dalekiej trasie, która przebiega przez wysokie góry. O stroju mesh było tutaj.

siatka mesch

Sposób 3
Tam gdzie to możliwe wskakuję do wody 🙂

kąpiel_rumunia_nago

Sposób 4
Jadę w wysokie góry – tam jest chłodno a kręte drogi to raj dla motocykli.

motocyklem na grossglockner

Sposób 5
Jadę na północ. Latem w Skandynawii temperatury są idealne dla motocyklistów.

Sposób 6, który w Polsce najlepiej sprawdza się w upały

20190614_162321-101479342.jpg

Wstaję bardzo wcześnie. Wyjazd o godzinie 4 rano oznacza przyjemny chłód i niewielki (lub żaden) ruch na drodze. Brak innych pojazdów pozwala osiągnąć cel nawet 2 x szybciej niż w godzinach szczytu. Latem jest już jasno, więc nie ma problemu z niebezpieczeństwami, które występują nocą. Moim zdaniem jest to najlepsza metoda w upalne dni. W okolicy południa, gdy upały są największe stoję (lub leżę) sobie w zacienionym miejscu, nad wodą lub już jestem w górach, gdzie jest o kilka lub nawet kilkanaście stopni chłodniej.

Nawet, gdy nie ma się wolnego, to wyjeżdżając motocyklem około 4 rano, można sobie przed pracą pojeździć w przyjemnej temperaturze. Po przybyciu do pracy np. na godzinę 8 lub 9 uśmiech na twarzy jest gwarantowany 🙂

Pozdrawiam chłodno!

PS
Tak przy okazji – moja książka ukazała się właśnie w formie elektronicznej (i bardzo dobrej cenie) na Google Play. W formie drukowanej tylko na Ridreo.eu. Szukajcie pod hasłem: „Turystyka motocyklowa w praktyce”.