Gumami do motocykla swój bagaż przytroczył.
Przy demontowaniu dostał między oczy.
Końcówka ekspandera twarz mu poraniła.
Szczęście miał, że oka go nie pozbawiła.

Kolejny wierszyk z cyklu PPM czyli Prymitywna Poezja Motocyklowa 🙂

O sprawdzonym i prawidłowym sposobie pakowania motocykla przeczytacie tutaj oraz tutaj.

Cześć!

 

Reklamy