Gdy motocykl ciężki,

a prędkość do zera spada,

skręconej kierownicy

trzymać nie wypada.

 

Taki oto wierszyk sobie ułożyłem, gdy wiele lat temu zaliczyłem parkingową glebę i nadwyrężyłem kolano próbując utrzymać motocykl w pionie. Lekkie maszyny wybaczą ten błąd, ale pamiętajcie, żeby jadąc ciężkim motocyklem (dodatkowo zapakowanym), zawsze wyprostować kierownicę tuż przed jego całkowitym zatrzymaniem.

Miłego dnia!

PS
Już się ze mnie niektórzy koledzy śmieją, że literatem zostałem wydając książkę „Turystyka motocyklowa w praktyce”. Być może jeszcze tomik poezji motocyklowej będzie – kto wie. Pierwsza motocyklowa poezja właśnie powstała  🙂

Reklamy