Ostatni weekend spędziłem ścigając się. Wyścigi nie były jednak motocyklowe lecz żeglarskie. Regaty natchnęły mnie do napisania o motocyklach i wietrze.

20170906_163616

Wbrew pozorom jazda motocyklem i żeglarstwo mają o wiele więcej wspólnego, niż tylko wiatr. Motocykle, podobnie jak jachty, przechylają się, co potęguje emocje. Ponadto zauważyłem, że wiele osób interesujących się żeglarstwem lubi motocykle i na odwrót. Moje osobiste doświadczenie jest takie, że osoby jeżdżące na motocyklach lubią też inne formy aktywności fizycznej np. narciarstwo, nurkowanie, wspinaczkę wysokogórską, pływanie, bieganie, kolarstwo, survival i różnego rodzaju inne dyscypliny wymagające wiedzy, umiejętności i planowania. Leję wodę a miało być o wietrze…

Nawet jeśli nie jesteś żeglarzem ani motocyklistą, to zdajesz sobie sprawę z potęgi i siły wiatru. Ostatnio nad północno-zachodnią częścią naszego kraju przeszła nawałnica dokonując wielu zniszczeń. Jeden z motocyklowych Blogerów zrobił nawet reportaż na ten temat – zobacz: http://blogmotocyklowy.pl/sprzatanie-po-nawalnicy/. Widzieliście zniszczenia ?

Średnia prędkość wiatru, przy której meteorolodzy mówią o huraganie to 33 m/s.

Wartość tą można przeliczyć na:

12 stopni w skali Beauforta

64,15 węzła (mil morskich na godzinę)

73,83 mph (mil lądowych na godzinę)

118,8 km/h (kilometrów na godzinę)

Co to ma do motocykli? Otóż bardzo wiele. Zauważ, że prędkość 118,8 km/h w świecie motocykli nie jest niczym imponującym, jednak prędkość wiatru o takiej wartości potrafi być zabójczo niebezpieczna. I tu zaczyna się zabawa. Jadąc motocyklem jesteś narażony na nieustanny „w mordę wind” (pieszczotliwie nazywany przez niektórych żeglarzy wiatr prosto w twarz). Podczas jazdy w bezwietrzny dzień z prędkością 90 km/h poddawany jesteś nieustannemu działaniu wiatru o sile 10 w skali Beauforta. Po przekroczeniu prędkości 118,8 km/h czeka Cię huragan 12 w skali Beauforta. Podczas krótkich jazd np. miejskich, wiatr jest przyjemny, bo potęguje emocje. Przy długiej jeździe turystycznej wiatr po prostu męczy. Przekonałem się o tym już na jednej z moich pierwszych dłuższych wycieczek. Na początku byłem przeciwnikiem jakichkolwiek owiewek. Najbardziej podobały mi się gołe motocykle – takim też jechałem. Po przejechaniu niespełna 400 kilometrów byłem wykończony fizycznie, zmarznięty a głowa pękała z bólu od hałasu. Wtedy zrozumiałem, że do dalszych jazd owiewka i dobry strój jest koniecznością.

Z motocyklami jest jak z jachtami. Wiatr daje frajdę na krótko, przy długich dystansach ciało wymaga schronienia. Porozmawiaj z żeglarzami morskimi a dowiesz się, że bez potrzeby nie wystawiają się na wichurę. Porozmawiaj z długodystansowymi motocyklistami a powiedzą to samo – owiewka to podstawa!

Wiatr męczy, bo powoduje nieustanny napór na Twoje ciało. Wiatr powoduje też obniżenie temperatury odczuwalnej. Poniżej przedstawiam tabelkę z książki dotyczącej sztuki przetrwania:

20170831_175046

Jak widać chłodzenie wiatrem jest zadziwiająco efektywne i może być niebezpieczne.

Wiatr ma to do siebie, że lubi zmieniać kierunek. Motocyklem jeździ się do przodu, ale bywają niebezpieczne sytuacje wynikające z wiatru bocznego. Jeden z najbardziej lubianych przez żeglarzy wiatrów – półwiatr (czyli wiatr z boku) jest niestety przekleństwem dla motocyklisty. Boczny porywisty wiatr powoduje wiele niebezpiecznych sytuacji. Skrajną sytuacją może być zdmuchnięcie z drogi. Boczny porywisty wiatr pamiętam wielokrotnie, szczególnie przed burzami. Ciekawą sytuacją związaną z bocznym wiatrem było napotkanie ograniczenia prędkości tylko dla motocykli. Ograniczenie to miało miejsce na Great Belt Bridge w Danii (nazwa oryginalna Storebæltsbroen). Dlaczego zarządca drogi zdecydował się na takie rozwiązanie? Podejrzewam, że musiały występować przypadki zwiewania motocyklistów. Przy szybkiej jeździe mogło dochodzić do niezamierzonej zmiany pasa ruchu lub wręcz wypadki związane z wpadaniem na bariery lub inne pojazdy.

MotoPraktyka_wiatr

Jazda podczas silnych bocznych podmuchów wymaga opanowania przeciwskrętów – inaczej możesz mieć problemy z utrzymaniem równowagi. Przy bocznym wietrze lepiej się jedzie z bocznymi kuframi (ale bez kufra centralnego), mając zmniejszoną powierzchnię boczną i obniżony środek ciężkości. Ja osobiście wybrałem jazdę bez kufrów bocznych (ze względu na szerokość motocykla) i muszę zmagać się z wiatrem napierającym z boku na kufer centralny.

O hałasie, wychłodzeniu organizmu oraz o tym jak sobie z tym radzić będzie innym razem…